Mit budowlańca

Typowy budowlaniec większości osób kojarzy się z podpitym, bluzgającym na każdym kroku gburem w kaloszach i spodniach ukazujących światu pół jego zadka.
Tymczasem okazuje się, że jest to obraz mocno skrzywiony i krzywdzący.
Mając okazje być kilka razy na porządnej, większej budowie, poobserwowałam sobie panów ciężko tam pracujących i dość mile się zaskoczyłam.
Bo po pierwsze nie zauważyłam braków w kulturze, bluzgów było tyle co kot napłakał. I padały tylko wtedy gdy ktoś był mocno zdenerwowany. Spodni spadających z tyłków też nie było. Wszyscy odziani jak należy, trochę brudni i przykurzeni ale to normalne. Pijany też nikt nie był. Zaobserwowałam natomiast, że zaskakująco duża liczba osób ma braki w uzębieniu, a konkretnie tak zwaną dziurę na papierosa.
Wszyscy byli mili i uprzejmi, ale to prawdopodobnie dlatego, że chodziłam cały czas z Szefem- Panem B.

I aby nie było niedomówień, i aby przypadkiem nikt mnie o nic dziwnego nie posądził (jak na przykład o to, że dorabiam podając cegły i zamieniając się w babo-chłopa) to króciutko wyjaśnię, że
Pan B. Jest starym znajomym mojego ojca, właścicielem firmy budowlanej. Dowiadując się, że po maturze chcę iść na budownictwo, zaproponował, że zabierze mnie kilka razy na budowę bym zobaczyła co mnie później czeka i czy odpowiada mi drygowanie budowlańcami. Dodał też, że istnieje prawdopodobieństwo, że się zrażę i postanowię nie wiązać swojej przyszłości z budownictwem. A tu dupa...
Bo na budowie jest fajnie i już nie mogę doczekać się studiów a konkretniej praktyk u Pana B. (nie ma to jak mieć plecy).
Tak więc moje plany na przyszłość zostały dokładnie sprecyzowane.
I wbrew temu co wróżyła mi moja polonistka nie zamierzam "latać w gumiakach i słuchać kpin podpitych budowlańców"
Wręcz przeciwnie...
Będę miała własną firmę - Jak Pan B.
Będę dyrygować porządnymi budowlańcami- Jak Pan B.
Sama postawie sobie gigantyczny dom -Jak Pan B.
I będę jeździć czarnym mercedesem- Jak Pan B.
Bo zza szyby mercedesa świat wygląda zdecydowanie inaczej.

Cyniczna Pani

20.08.2008 :: 23:34, Link, Komentuj (29)

O mnie

Złośliwa, ale tylko troszeczkę. Osoba ciesząca się wszystkimi przywilejami pełnoletności.
Uzależniona od:czerwonej herbaty, galaretki, bananów, marudzenia, lodów bananowych, swojej gitary i swojego psa.
Zbyt bliskie i częste kontakty grożą urazami psychicznymi... fizycznymi czasami też.
Uwaga: Na komentarze odpisuje tylko i wyłącznie na swoim blogu.
Wszelkie prośby, skargi, zażalenia, sugestie, propozycje proszę kierować na adres: mademoiselle-b@o2.pl

Kategorie

Pod lupą(14) Ona i On(6) Czaty(7) Pierdolnik(7)

Archiwum

2008: grudzień listopad październik wrzesień sierpień

Link

p-apier Parpar Turquoise Mendel Balduran Tak to wygląda Lanvin

Clicky Web Analytics
statystyka
blogi