
Miałam pisać o czymś innym. Ale wczoraj zdarzyło mi się obejrzeć film o tym samym tytule, co dzisiejsza notka, w ten oto sposób moje plany znów uległy zmianie i zamiast pisać o surykatkach napisze o kobietach. Kiedyś, bardzo, bardzo dawno temu, kiedy mężczyźni mieli jeszcze coś do powiedzenia i wydawało im się, że są władcami świata, największą ambicją wielu kobiet było znaleźć odpowiedniego męża. Przy czym trzeba zaznaczyć, że odpowiednim mężem był mężczyzna, który się liczył. Miał pieniądze, szacunek i władze. Jeśli kobieta była sprytna nie tylko zyskiwała dach nad głową, w miarę pewną przyszłość i utrzymanie, ale również władzę nad swoim mężem, czyli nad całą resztą. Tak było bardzo dawno temu, a teraz… Właściwie to teraz jest prawie tak samo. Jest wiele kobiet, których celem jest znalezienie bogatego męża, by one po ślubie mogły przestać pracować i oddać się malowaniu paznokci i wyciąganiu pieniędzy ze wspólnego konta, na które tylko ich małżonek cokolwiek wpłaca. Choć z drugiej strony trzeba przyznać, że nasze pragnienia stają się coraz bardziej męskie. Chcemy pieniędzy i władzy, dobrych samochodów ( ja sama marze o mercedesie), chcemy być podziwiane i cenione. Pragniemy nowej, bluzki, pomadki, torebki, kwiatów i tamtych obłędnych szpilek, które widziałyśmy w kolorowych magazynie. Chcemy słuchać komplementów i być rozpieszczane na wszystkie możliwe sposoby. Oglądając film, „czego pragną kobiety”, można wywnioskować, że w natłoku naszych pragnień wszystko sprowadza się do jednego- mężczyzn. Gdyż mimo tego, że dążymy do coraz większej niezależności i samodzielności to przede wszystkim pragniemy mężczyzn. Bo, po co nam ta nowa kiecka i torba pełna kosmetyków? Po to by się podobać, sobie i im. W szczególności im. Po latach ewolucji nadal nie nauczyłyśmy się żyć bez mężczyzn. W każdym etapie naszego „samodzielnego, niezależnego życia” potrzebujemy silnego męskiego ramienia, na którym będzie można się wesprzeć bądź wypłakać, gdy znów nam coś nie wyjdzie mimo naszej doskonałości. I choć niekoniecznie musi być to cały czas ramię tego samego mężczyzny, to dobrze jest by jednak było. A jego właściciel wykazywał się odpowiedzialnością, czułością i zrozumieniem dla naszej niestabilności emocjonalnej. Bo przede wszystkim pragniemy spokoju i oparcia – pewności, że w naszym zwariowanych życiu, pełnym gonitw jest, choć jedna stała. I jest nią ta druga osoba. Cyniczna Pani 26.08.2008 :: 10:15, Link, Komentuj (40) |
Złośliwa, ale tylko troszeczkę. Osoba ciesząca się wszystkimi przywilejami pełnoletności. Uzależniona od:czerwonej herbaty, galaretki, bananów, marudzenia, lodów bananowych, swojej gitary i swojego psa. Zbyt bliskie i częste kontakty grożą urazami psychicznymi... fizycznymi czasami też. Uwaga: Na komentarze odpisuje tylko i wyłącznie na swoim blogu. Wszelkie prośby, skargi, zażalenia, sugestie, propozycje proszę kierować na adres: mademoiselle-b@o2.pl
|